Home Nasze podróże Grecja Samochodem na Kretę - Paleochora i Elafonissi

Tagi

Samochodem na Kretę
Samochodem na Kretę - Paleochora i Elafonissi Email
Wpisany przez Simon   
Spis treści
Samochodem na Kretę
Paleochora i Elafonissi
Samaria
Rethymnon i Ag.Gallini
Wschodnia Kreta
Wszystkie strony

 

Paleochora  

Paleochora to wioska częściowo rybacka, częściowo wypoczynkowa. Najpierw szukaliśmy kempingu. Z lokalizacją nie było problemu, za to ani miejsce, ani "klimat" nie spodobał się nam szczególnie. Kemping położony jest wprawdzie przy prawie pustej plaży (kamienistej), za to niestety bardzo daleko od wszystkiego, czyli jedzenia, portu, sklepów. Objechaliśmy jeszcze okolice drugiej plaży, mniejszej, piaszczystej, bardziej zatłoczonej, z leżakami i parasolami, ale też jakoś nie wydało nam się ciekawie. W końcu postanowiliśmy wjechać bliżej portu i znaleźć coś na piechotkę. I to okazał się dobry pomysł. Znaleźliśmy pokój w pensjonacie, praktycznie minutę piechotą od portu. Cisza, bo pensjonat w podwórzu, za to tuż za bramą ulica z tawernami, sklepami, biurami wycieczkowymi itd. Za pokój z łazienką, lodówką, klimatyzacją i balkonem, płaciliśmy po 30 EUR za dobę. Po drobnym rozpakowaniu i zaparkowaniu samochodu na podwórku udaliśmy się na miasto, aby po pierwsze zorganizować sobie dzień następny i po drugie coś zjeść.

Thumbnail Thumbnail  

Pierwsze poszło szybko, kupiliśmy bilety na Elafonisi; łódź w obie strony 30 EURO za dwie osoby. Trudniej było z jedzeniem. Tawern tam całe mnóstwo, zarówno w porcie, jak i w bocznych uliczkach, potem okazało się, że jedną mamy w podwórku. I co ciekawe, tak była osłonięta roślinnością, że wcale nieuciążliwa nawet jeśli chciałoby się posiedzieć wieczorkiem na balkonie. Tak więc wybór był niełatwy, tym bardziej, że nie do końca byliśmy zdecydowani co chcemy zjeść. Zdecydował kot. Po dość długim spacerze w poszukiwaniu tej właściwej restauracji, dojrzałam w jednej śpiącego kota. Był niezwykłej urody i mocno wypasiony, a jak wiadomo lubię tłuste kotki. Młody, sympatyczny kelner usadził nas przy stoliku i się zaczęło:) Jedno z fajniejszych jedzonek tego wyjazdu. Tak jak uczciwie zaznaczyliśmy kelnerowi, że zostajemy tu z powodu kota, tak uczciwie przyznaję, że z powodu smakowitości jedzenia, przez trzy dni pobytu w Paleochorze wieczorami odwiedzaliśmy to samo miejsce. Tawerna nazywa się Knossos, oprócz kota charakteryzuje się wystrojem z dominującym kolorem czerwonym, a przed wejściem powiewa sobie sztuczny, czerwony płomień czerwonego znicza. Potrawy nie zawiodły nas ani razu, dość obfity posiłek dla 2 osób z dodatkiem Retsiny, to wydatek rzędu 25 Euro. Polecam to miejsce, a jeśli ktoś skorzysta z rekomendacji, bardzo proszę pogłaskać ode mnie kotka.

Elafonissi

Drugi dzień, to wycieczka na Elafonissi, maleńką wysepkę z piękną laguną, na którą płynie się z Paleochory około 1 godziny. Elafonisi to trochę inne wydanie Balos. Elafonissi znaczy "wyspa jeleni". Jeleni, nie licząc nas i innych turystów jednakowoż się tam raczej nie spotka. Niestety o samotności nie ma co marzyć, miejsce jest dostępne i z wody i z lądu, gdzie na parkingi dojeżdżają nie tylko osobowe auta, ale także autokary. We wrześniu było dość tłoczno, aż nie chcę sobie wyobrażać co dzieje się tam w pełni sezonu. Po godzinnym rejsie byliśmy trochę głodni. Nie chcieliśmy korzystać z proponowanych przez bary przy plaży przysmaków typu chipsy i hamburger.

Thumbnail Thumbnail

Trzeba ominąć parkingi i udać się kawałek pod górkę, gdzie w opuncjowym ogrodzie z widokiem na lagunę, w ciszy i spokoju można zjeść bardzo dobry, grecki posiłek, napić się kawy lub czegoś zimnego. Posileni dobrym śniadaniem, zeszliśmy poszukać miejsca do spędzenia reszty dnia. Okazuje się, że większość odwiedzających Elafonisi gromadzi się w niedużych odległościach od barów i w bliskości leżaków do wynajęcia (7 euro za dwa leżaki i parasol). Wystarczyło przejść kawałek dalej, żeby znaleźć miejsce tylko dla siebie, osłonięte skałkami, z łatwym dostępem do wody. Polecam zanurzyć głowy pod wodę, ciekawe rybki, łączki, zatoczki. Warto też bliżej przyjrzeć się roślinności na wysepce. We wrześniu kwitły niesamowite kwiatki, białe i delikatne i co ciekawe, wyrastały sobie w dziwnych miejscach np. na ścieżce prosto z piasku.

Thumbnail Thumbnail

Pomiędzy parkingami, a właściwą plażą można natknąć się na coś w rodzaju ścieżki przyrodniczej i poczytać sobie o występujących tam gatunkach roślin i zwierząt oraz między innymi to, że piasek na Elafonissi jest pod ochrona i nie należy zabierać go na pamiątkę... kto zabiera piasek na pamiątkę??? Urokami Elafonisi cieszyliśmy się do godziny 16.

Thumbnail Thumbnail

Potem godzinny rejs powrotny. Znowu organizacja dnia następnego, czyli zakup biletów na autobus do Samarii i wieczorne jedzonko. Na wycieczkę do wąwozu trzeba było się trochę przygotować, no i wyspać, bo autokar odjeżdżał o 7:30.



 
M & S, Powered by Joomla!;

\
linki Hotele w Radomiu | Wycieczki Egipt | Noclegi Zakopane | Najlepsze odżywki sportowe w Warszawie