Home Nasze podróże Grecja Samochodem na Kretę - Samaria

Tagi

Samochodem na Kretę
Samochodem na Kretę - Samaria Email
Wpisany przez Simon   
Spis treści
Samochodem na Kretę
Paleochora i Elafonissi
Samaria
Rethymnon i Ag.Gallini
Wschodnia Kreta
Wszystkie strony

 

Samaria

Wąwóz Samaria to jedno z miejsc typu TOP10 na Krecie, czyli coś o czym każdy wie, że zobaczyć trzeba i o którym przeczytacie w każdym przewodniku. Jest to również jedna z  podstawowych wycieczek fakultatywnych oferowanych przez biura podróży. Dlatego o samym wąwozie rozpisywać się nie będziemy. W paru słowach - jest piękny i warty odwiedzenia. Natomiast warto przedstawić tu kilka porad praktycznych.

Thumbnail Thumbnail 

Dojazd. Oczywiście najłatwiej wykupić fakultet i wtedy zostanie się dowiezionym na miejsce i wywiezionym z powrotem. Warto jednak wiedzieć, że kosztuje to ponad dwa razy więcej niż samodzielny wyjazd. Ludzie, których spotkaliśmy płacili za taki fakultet 60euro za osobę i jeszcze musieli sami zapłacić za wstęp na teren parku narodowego po 5 euro. Tymczasem przejazd autobusem turystycznym kosztuje 12euro za osobę. Tyle samo trzeba zapłacić za prom kursujący od Chora Sfakia do Paleochory, który zatrzymuje się w Agia Roumeli (wejście do wąwozu) i w Sugii. Autobusy dowożą ludzi do górnego wejścia od strony płaskowyżu Omalos, dlatego są świetną opcją dla kogoś kto zdecydował się przenocować w Paleochorze, Sfakii lub Sugii, gdyż w takim przypadku autobusem jedzie się na górę, a do domu wraca promem. Inną strategię powinni przyjąć podróżujący wynajętym autem z dalszych miejscowości. W takim przypadku należy udać się do Chora Sfakia lub do Sugii i stamtąd płynać promem do Ag. Roumeli, a następnie tak samo wracać. Ma to jednak tą wadę, że nie zobaczy się dużej części wąwozu i dwa razy pokonuje tą samą trasę, najczęściej tylko z Agia Roumeli do wioski Samaria i powrót. Wystarczy to żeby zobaczyć najgłębszą część wąwozu, ale traci się możliwość obejrzenia przepięknych widoków z jego górnej części.

Thumbnail Thumbnail  Thumbnail Thumbnail

Ubranko. Po pierwsze trzeba mieć porządne buty. Widzieliśmy co prawda dziewczynki w japonkach i jakoś dały radę, ale to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza, gdy zdecydujecie się na pełną trasę od samej góry, której długość wynosi 17km. Być może w pełni sezonu słońce praży i nic innego się w Samarii nie dzieje. Ale my byliśmy we wrześniu, a we wrześniu pogoda zmieniała się co piętnaście minut. Na górze, przy wejściu do wąwozu spotkał nas lekki deszcz więc postanowiliśmy schronić się w restauracji i zjeść śniadanie. Temperatura na zewnątrz wynosiła około 10C. Kilka osób od razu przystąpiło do zakupów dresów, które były dostępne w sklepiku specjalnie na takie okazje.Oczywiście drogie koszmarnie, ale cóż ma począć nieprzygotowany turysta, który oczyma wyobraźni widzi 17 km trasę w deszczu i zimnie i swoje krótkie spodenki i krótki rękawek T-shirta. Kupuje więc średniej urody dresik, który po pół godzinie okazuje się już wcale nieprzydatny. Po śniadaniu zaczęło świecić słońce i momentalnie zrobiło się gorąco, ale chmury wciąż kłębiły się nad Lefka Ora. Po przejściu już prawie całego wąwozu około trzeciej po południu chmur nazbierało się jakby więcej i coraz groźniej wyglądały, aż dosłownie 300m przed końcem, gdy w zasięgu wzroku była już tawerna przy wyjściu z wąwozu, lunął deszcz, który w ciągu kilku sekund zmoczył nas do suchej nitki. Dlatego sugerujemy, aby na taką wycieczkę zabrać ze sobą coś ciepłego na grzbiet i coś nieprzemakalnego. To są jednakowoż góry :)).

Thumbnail Thumbnail

Jedzenie i picie. Pomni artykułów w prasie sprzed bodaj dwóch lat, kiedy w wąwozie zginęło dwoje polskich turystów w wyniku odwodnienia, zabraliśmy ze sobą 3l wody. Znów powiem, że nie wiem jak tam jest w pełni lata, ale w czasie gdy my tam byliśmy na szlaku, co parę kilometrów spotyka się źródełka z bardzo smaczną wodą. Tak więc moim zdaniem jedna plastikowa flaszka całkowicie wystarczy, gdyż można ja sobie zatankować po drodze. Inaczej ma się sprawa z jedzeniem. Jeśli idzie się od samej góry to warto ze sobą zabrać jakiś suchy prowiant gdyż nawet w osadzie Samaria nie ma żadnej tawerny ani sklepiku, w którym można by nabyć coś do zjedzenia. Tawerny są za to w Agia Roumeli. Swoją drogą nie mam pojęcia jak tych dwoje mogło zemrzeć na tym szlaku. Tam nie ma jak odejść w bok i się zgubić. Oczywiście są również inne szlaki nie prowadzące przez wąwóz tylko w góry, ale trzeba naprawdę wiedzieć co się robi aby wybrać się na taki szlak.

Z Samarii wróciliśmy do Paleochory promem wysychając po drodze. Następnego dnia ruszyliśmy dalej do Rethymnonu. Po drodze zajechaliśmy jeszcze nad największe słodkowodne jezioro na Krecie w Kournas. Ładne miejsce, warte odwiedzenia. Nie rozumiem jednak dlaczego Grecy pozwalają w takim miejscu, unikalnym przyrodniczo, stawiać nad samym brzegiem tawerny i budować wielką przystań dla rowerów wodnych i innych łódek.W ten sposób to jezioro długo nie przetrwa.

Thumbnail Thumbnail



 
M & S, Powered by Joomla!;

\
linki last minute Sycylia | hotel Taba | kolonie | spa ciechocinek