Home Nasze podróże Europa Ukraina 2007 - szlakami Wołodyjowskiego - Lwów

Tagi

Ukraina 2007 - szlakami Wołodyjowskiego
Wpisany przez Simon   
Spis treści
Ukraina 2007 - szlakami Wołodyjowskiego
Z Krzemienieca do Tarnopola
Czortków i Kamieniec Podolski
Chocim
Lwow
Wszystkie strony

Jedziemy do Lwowa

Z Chocimia do Lwowa jechaliśmy z noclegiem w Iwanofrankowsku czyli w Stanisławowie. Na przedmieściach Stanisławowa przy trasie na Kołomyję znaleźliśmy naprawdę fajny, klimatyczny zajazd. Jeśli kiedyś się w tamtą stronę wybierzecie to polecam. Nie pamiętam jak się nazywa ale jest to dość charakterystyczny budynek z drewnianych bali i nic innego w okolicy nie ma. 

Thumbnail

Lwów

Dla odróżnienia od Stanisławowa pod Lwowem nocowaliśmy w jakimś masakrycznym zajeździe przy obwodnicy. Po pierwszej nocy mialem wrażenie, że coś mnie oblazło. 

Do Lwowa nie wjeżdżaliśmy motocyklami bo to było by bez sensu. Dużo łatwiej było wsiąść za kilka hrywien w tak zwaną marszrutkę czyli busika i w ten sposób wygodnie dojechac do centrum.

O Lwowie możnaby mnóstwo napisać w kontekście historycznym. Zabytków tam mnóstwo. Ja nie będe się rozpisywał na takie tematy i skupię się raczej na wlasnych wrażeniach. Otóż Lwów jest miastem pięknym i w porównaniu do innych ukraińskich miejscowości bardzo eleganckim. Jeśli podoba Wam się Praga, Wiedeń lub Budapeszt to Lwów jest bardzo podobny ale moim zdaniem bardziej klimatycznym. Tu nie ma jeszcze takiej obrzydliwej komercji turystycznej. Lwów jest oryginalny i autentyczny.

  • ostatnie 162
  • ostatnie 154
  • ukraina 281
  • ukraina 282
  • ostatnie 187
  • ostatnie 163
  • ostatnie 167
  • ostatnie 176
  • ostatnie 194
  • ostatnie 178
  • ostatnie 169
  • ostatnie 195
  • ostatnie 201
  • ostatnie 211
  • ostatnie 246
  • ostatnie 203
  • ostatnie 214
  • ostatnie 170
  • ukraina 286
  • ostatnie 173
  • ostatnie 180
  • ostatnie 174
  • ostatnie 192
  • ostatnie 198
  • ostatnie 218
  • ostatnie 219
  • ostatnie 175
  • ukraina 284
  • ostatnie 196
  • ostatnie 193
  • ostatnie 207
  • ostatnie 227
  • ostatnie 165
  • ukraina 283
  • ukraina 288
 

Oczywiście na każdym kroku znajduje się ślady polskości, prawie wszyscy gadają po polsku i nie ma żadnych probemów z komunikacją. Z drugiej strony oczywiście tak samo jak w Kamieńcu czy Zbarażu ślady te są skrupulatnie maskowane. maskowane to dobre słowo gdyż we Lwowie nikt pewnie nie odważyłby się ich zacierać.. tutaj się maskuje. Na przykład jeśli wybierzecie się na Kopiec Unii Lubelskiej to znajdziecie tam napis o tym jak to w tym miejscu znajdował się zamek księcia ukraińskiego, który był oblegany prze Krzywonosa w czasie powstania Chmielnickiego. Innymi słowy ukraiński książę był oblegany prze ukraińskiego bohatera powstania Chmielnickiego :)) ... a co jeszcze ciekawsze to tak naprawdę nie do końca wiadomo kim był Krzywonos. Podobno wcale nie Kozakiem tylko Szkockim awanturnikiem.

  • ostatnie 244
  • ostatnie 248
  • ukraina 308
  • ukraina 307
  • ukraina 303
  • ostatnie 249
  • ostatnie 258
  • ukraina 306
  • ostatnie 269
  • ostatnie 257
  • ostatnie 259
  • ostatnie 254
  • ostatnie 260
  • ostatnie 266
  • ukraina 304
 

Podobna sytuacja jest z Cmentarzem Orląt. Został on ładnie zamaskowany przez pomnik bohaterów UPA.. cóż :)

Lwów jest miastem, które żyje przez cały dzień i wieczorem. Jest mnóstwo knajp i restauracji bardzo ładnych z dobrym jedzonkiem i na dodatek całkowicie przystępnych cenowo dla turysty z Polski.

Komentarze (0)
Share


 
M & S, Powered by Joomla!;

\
linki Poznań biuro podróży | noclegi w Łebie | Chichen Itza | pensjonaty nad morzem