Home Nasze podróże Azja Turcja - objazdówka z Bon Prix

Tagi

Turcja - objazdówka z Bon Prix PDF Drukuj Email
Wpisany przez malgosia   
Wtorek, 03 Maj 2011 19:50
Spis treści
Turcja - objazdówka z Bon Prix
Side, zakupy i zemsta ministra
Z Kemer do Fethiye
Z Fethiye do Kusadasi
Hierapolis i Pamukkale
Rózne ceny w Turcji
Wszystkie strony

Turcja wypadła nam trochę niespodziewanie. Okoliczności życiowe i mój zaległy urlop z 2010 spowodowały, że trzeba było się szybko decydować. Jak szybko, to pod reką była ulotka z BON PRIX z ofertą tygodniowej objazdówki. Zeszłoroczna Turcja pozostawiła zdecydowany niedosyt, więc długo się nie zastanawialiśmy. Łącznie za dwie osoby za BB wyszło 2230 zł z opłatami lotniskowymi i ubezpieczeniem, dodatkowo jeszcze wizy na lotnisku. To oczywiście koszty dodatkowe. Wykupioną objazdówkę potraktowaliśmy zupełnie nietypowo, ale opiszę po kolei, na koniec każdego dnia podsumuję koszty, to raczej sobie ku przestrodze, bo miało być niezbyt rozrzutnie:) Wylot był z Katowic (z uwagi na rezerwację w ostatniej chwili z Warszawy nie było już miejsc), czyli pierwszy kawałek podróży w nocy, z zapasem czasowym, bo jak wiadomo po drodze może być różnie. Założony zapas przekoczowaliśmy na lotnisku. Po odprawie jeszcze zakupy w bezcłowej, między innymi czapka z orzełkiem dla Birdala, co będzie miało znaczenie w dalszej części opowieści. Lot był trochę dziwny, bo ledwo wystartowaliśmy i już lądowanie w Poznaniu. Trochę osób wysiadło, trochę wsiadło, ale i tak znacznie przedłużyło to czas podróży. Na miejscu dość sprawnie, bagaże dojechały w całości, zostaliśmy przydzieleni do właściwych autokarów, które miały nas zawieźć do hotelu. Miłe zaskoczenie to pogoda. Wydawałoby się, że w marcu będzie jeszcze chłodnawo, a tu cieplutko i słonecznie.

No więc ruszyliśmy w kierunku hotelu. Pierwsza zasadnicza sprawa to niby wyjazd jest do Antalyi, a hotel w Kemer. To jakby Turka wysłać na wakacje do Polski, z miejscem pobytu w Warszawie, a zakwaterować go w Otwocku albo w Pruszkowie. Po drodze do hotelu okazało się, że czeka nas "miła niespodzianka" - po trudach podróży odpoczniemy sobie na plaży. W czasie tego "odpoczynku" postanowiliśmy zacząć wprowadzać w życie nasz chytry plan, który zakiełkował właściwie jeszcze w Polsce. Jak widać z wcześniejszych relacji raczej lubimy zwiedzanie po swojemu i nie mieliśmy pewności jak nam będzie w grupie autokarowej, gdzie wszystko jest według ustaleń przewodnika i kierowcy. Obmyśliliśmy sobie, że przewidzianą trasę zrobimy prawie tak samo, ale wynajętym samochodem, w swoim tempie i z ominięciem miejsc widzianych poprzednio. Innymi słowy wymyśliliśmy sobie zwiedzanie indywidualne na trasie grupowej imprezy z użyciem tych samych hoteli i części wejściówek, które były w pakiecie wycieczki. I gdybyśmy w Polsce mieli pewność, że taka opcja wchodzi w grę to pewnie już w Polsce zarezerwowalibyśmy sobie samochód z dostawą na lotnisko. Pewności nie było, więc zaczęło się od negocjacji z naszą przewodniczką Panią Małgosią. Okazało się, że opcja jest możliwa, ale musimy podpisać oświadczenie, że w razie czego to ani Premio Travel ani tureckie Thistle Travel nie ponosi odpowiedzialności za naszą niesubordynację i wszystko nieprzewidziane, co nam się może indywidualnie przydarzyć. Wtedy jeszcze Minister Turystyki nie przemyślał dobrze na co się zgadza.....My też nie przewidywaliśmy, że szybko się zemści. A że zemścił się lekko wrednie, nie poczuwamy się dzisiaj do zachowania wielu informacji dla siebie. I oczywiście zamierzam opisać wszystkie zaobserwowane (wiadomo, że z racji odłączenia się od wycieczki, nie we wszystkich atrakcjach dane nam było brać udział) ciekawostki techniczne pobytu. Generalnie niech każdy oceni we własnym zakresie, czy ciekawszy był nasz pomysł zwiedzania, czy lepiej trzymać się autokaru, przepłacać za wycieczki, wydawać pieniądze w "jedynych" i "najlepszych" sklepach do których jest się zawiezionym, oglądać te miejsca które dla nas przewidziano, mimo, że może mielibyśmy ochotę na coś innego.   

ThumbnailThumbnail

Tym sposobem pierwszy dzień spełznął na transferze do hotelu... coś co mogło trwać godzinę zajęło ze cztery. Po zakwaterowaniu w hotelu Crystal Delux miało się odbyć spotkanie organizacyjne. Przed spotkaniem podpisaliśmy wspomniane wcześniej oświadczenie, przy czym nie było mowy o jakiś ograniczeniach dla nas wynikających z indywidualnego zwiedzania. Na spotkaniu uczestnicy wycieczki zamiast zostać poinformowani chociaż w zarysie o planie podróży i np. położeniu hoteli dostali propozycję zwiedzenia Domku Maryi jako dodatkowego, bardzo atrakcyjnego fakultetu przy okacji zwiedzania ruin w Efezie. Przewodnik Marco Polo mówi, że jest to cel pielgrzymek muzułmanów i chrześcijan. Dom odbudowano na fundamentach z I wieku i podobno mieszkała tam matka Jezusa. Szczegóły opiszę w dniu wycieczki do Efez. W każdym razie oferta była taka: Efez zwiedzany jest do godziny 12, ci którzy nie wykupią wycieczki wracają do hotelu, pozostali w cenie jedynie 85 Euro! od osoby w pakiecie dostaną, uwaga! zwiedzanie domku Maryi, odwiedziny w wiosce Sirince gdzie znajduje się jedyny, niepowtarzalny, prawdziwy bazar na którym można zakupić najlepsze pamiątki, udział w wieczorze tureckim, wizytę w meczecie, a Minister Turystyki dokłada jeszcze 4 obiady warte po 10 Euro. Nie wiem ile osób zdecydowało zakupić ten niebywale atrakcyjny pakiet, potem okazało się, że można go było wykupić w wersji skróconej za 50% ceny, bo widocznie na pełen nie było wystarczającej ilości chętnych. Jak jest w rzeczywistości.... mówiąc krótko - Domek Maryi znajduje się ok. 5 km od Efezu, który i tak jest w planie wycieczki, więc podwiezienie tam turystów i zaproponowanie, że kto ma ochotę kupuje wejściówki i zwiedza, a reszta może poczekać w autokarze lub na parkingu, nie byłoby wcale skomplikowane organizacyjnie. Z drugiej strony byłoby miłym gestem wobec uczestników. Zwiedzanie Domku to nie więcej niż pół godziny. W tym miejscu dodam jeszcze, że bazar w Sirince jest typowym bazarem dla turystów, zwiedzanie meczetu i tak jest za darmo, obiad za 10 Euro można zjeść w dwie osoby z napojami, no a wieczór turecki jest już rzecz indywidualna, o gustach się nie dyskutuje. Tak więc super ofertę pakietu dodatkowego za jedyne 85 Euro od osoby można nazwać dowolnie, ja nazywam to zwykłym naciąganiem przy wykorzystaniu uczuć religijnych, no bo jak tu pożałować tych pieniędzy i nie odwiedzić tak Świętego miejsca, no i jeszcze tyle dodatkowych atrakcji...

Opiszę po kolei, bo oczywiście wszystko sprawdziliśmy po swojemu. Opuszczając zebranie organizacyjne udaliśmy się "w miasto"w celu zjedzenia kolacji i wynajęcia samochodu. Z samochodem okazało się nie tak łatwo, w marcu sezon jeszcze niezbyt otwarty, część wypożyczalni jeszcze nieczynna, w tych czynnych nie chcieli rozmawiać poniżej 35 Euro za dobę. W końcu znaleźliśmy po 28 co dało 168 Euro za 6 dni. Przeliczyliśmy, że jest to cena opisanego wyżej oferowanego pakietu na dwie osoby, ale autko przez 6 dni przyda się o wiele bardziej. Umówiliśmy więc dostawę samochodu na rano pod hotel i udaliśmy się na kolację. Tu poszło zdecydowanie łatwiej, w bardzo fajnej restauracji zjedliśmy rybę, kebab osmański, jedno i drugie z dodatkami. Wszystko razem z piwem i napiwkiem Kosztowało 50 L czyli około 100 zł, a jedzenie było pyszne. W drodze powrotnej zrobiliśmy jeszcze małe zakupy w markecie, gdzie przykładowo woda 0,5l kosztuje 1,35 L, litrowa Pepsi 1,49 L, a piwo Efes 0,5 l - 3,15L. Można sobie porównać te ceny z proponowanymi przez kierowcę autokaru (piwo 0,3l - 2Euro). W hotelu w Kemer mieliśmy nocować dwa razy, a to z powodu zmiany harmonogramu wycieczki, tzn zwiedzanie Antalyi miało być na końcu, a okazało się, że od tego zacznie się program. Antalyę mieliśmy zwiedzoną dwa razy w czasie poprzedniego wyjazdu, nie mieliśmy też ochoty na ponowne wizyty w obowiązkowych sklepach, więc na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie Side i zakupy na bazarze w Antalyi.



Zmieniony: Wtorek, 30 Sierpień 2011 19:59
 
M & S, Powered by Joomla!;

\