| Modlin.. twierdza na sprzedaż |
|
|
|
| Wpisany przez Simon |
| Niedziela, 07 Marzec 2010 14:15 |
|
>>>Nie mając pomysłu na weekend zaczęliśmy się zastanawiać gdzie właściwie w okolicach Warszawy jeszcze nie byliśmy i przypomniało nam się, że całkiem niedaleko jest do Modlina, który zwykle mija się pędem jadąc drogą numer 7. Wsiedliśmy więc w autko i po czasie ciut dłuższym niż pół godziny byliśmy w Zakroczymiu na moście. Twierdzę widać już z mostu, a zaraz potem mnóstwo drogowskazów obiecujących coś wielkiego i niesamowitego... no Carcasonę co najmniej. Skręca się więc w prawo i jedzie kawałek, aż dojeżdża się do zewnętrznych obwarowań. Niestety nie za bardzo jest tam co zwiedzać, gdyż wszystko jest odgrodzone siatką i porośnięte krzaczorami. Po prawdzie to niewiele też widać. Tak więc wjeżdża się do środka twierdzy i.... trafia na osiedle mieszkaniowe. Hmmm.. trochę nie tego się spodziewaliśmy. Myślałem, że twierdza będzie czymś w rodzaju zamku, a tu park po środku i bloki, a po lewej stronie duże wojskowe magazyny, składowisko pontonów i innych elementów saperskich służących budowie przepraw przez wodę. Nie poddając się pierwszemu wrażeniu zostawiliśmy autko pod jednym z zabytkowo wyglądających budynków będącym istotnie Klubem Garnizonowym i po przestudiowaniu mapy postanowiliśmy pójść przez park w kierunku rzeki, gdzie miały się znajdować najciekawsze z umocnień. Po przejściu jarem porośniętym krzakami trafiliśmy wreszcie na ogromny budynek z czerwonej cegły otoczony fosą. Wszystko to jest kompletnie wymarłe, opuszczone i pięknie sobie niszczeje dewastowane przez złomiarzy i innych lumpów, którzy pozostawili po sobie liczne ślady pobytu w każdej niemal, bardziej dostępnej dziurze. Fajne miejsce na film grozy lub inny jakiś bardziej zaangażowany tytuł o nizinach społecznych. Po przedarciu się przez kolejne krzaki trafiliśmy na coś w rodzaju bulwaru nad Narwią. Po prawej stronie cały czas ciągnął się ów ogromny budynek koszarowy. Zaczęliśmy się zastanawiać do czego takie coś mogłoby się współcześnie przydać i jedyne co przychodzi do głowy to siedziba ZUS, KRUS i US razem wziętych :)) Budynek koszar obronnych, bo tym w istocie był, jest podobno najdłuższym budynkiem w Europie i mierzy sobie 2250m. Po drugiej stronie Narwi natomiast, na cyplu utworzonym przez Narew i Wisłę stoi niesamowity budynek, z dwiema ogromnymi bramami uchodzącymi do rzeki. To coś mogłoby być z kolei wspaniałym hotelem dla wodniaków. Kiedyś był to spichlerz. Po minięciu budynku koszarowego znaleźliśmy metalowe schodki prowadzące w górę skarpy na osiedle mieszkaniowe. Jedno co mogę powiedzieć o ludziach tam mieszkających, to tyle, że niewątpliwie należą oni do wyjątkowo nędznego gatunku homo-śmietnikusów. Cała skarpa poniżej osiedla to jedno wielkie śmietnisko. Po przejściu przez osiedle homo-śmietnikusów przypadkiem trafiliśmy na kolisty bastion, w którym jak się okazało znajduje się właściwe Muzeum Twierdzy Modlin. Niestety było zamknięte, chociaż nawet gdyby było otwarte to raczej już nie dali byśmy rady skorzystać, gdyż mocno nas przemroziło. Pisząc ten artykuł nie chciałbym nikogo zrażać do odwiedzania Twierdzy Modlin. Myślę, że nawet sam będę chciał tam powrócić jak zrobi się cieplej i będzie szansa przejść się po twierdzy z przewodnikiem. Samodzielne łażenie jest bowiem trochę bez sensu, gdyż teren ten jest kompletnie nieurządzony turystycznie. Brakuje tam jakiejkolwiek informacji w formie tabliczek i opisów poszczególnych obiektów. Jest kilka drogowskazów i to wszystko. I prawdę mówiąc niezmiernie mnie to dziwi... tam naprawdę można by zorganizować piękną atrakcję turystyczną gdyby tylko okoliczni mieszkańcy sami tego chcieli. A na razie robią wszystko, aby turystów odstraszyć. Tymczasem twierdza jest wystawiona na sprzedaż przez Agencję Mienia Wojskowego. Można dostać 50% rabatu od wylicytowanej ceny. Ceny wywoławczej nie znam ale jak ktoś ma duuuużo kasy niech to kupi i zrobi tam coś fajnego, bo naprawdę szkoda żeby się zmarnowało :) Komentarze (1) |
| Zmieniony: Niedziela, 07 Marzec 2010 19:41 |




