Peloponez – jaskinie Diros

Grecja kojarzy się zwykle ze słońcem, plażą i antycznymi zabytkami. Niektórzy zauważają również, że w Grecji są całkiem fajne góry np. Olimp. My zupełnie przypadkiem, z przewodnika Gazety Wyborczej, dowiedzieliśmy się, że na półwyspie Mani są jaskinie. Wejście do jaskiń Mani Diros było najdroższą atrakcją turystyczną jaką w Grecji napotkaliśmy ale było warte swojej ceny (12 Euro).

O istnieniu jaskiń wiedziano już od około 1900 roku. Nikt jednak nie spodziewał się jak są wspaniałe dopóki w 1949 roku Yannis i Anna Petrocheilou (założyciele Greckiego Stowarzyszenia Speleologicznego) nie rozpoczeli ich systematycznego badania. Do 1960 roku zbadali i udokumentowali ok. 1600m jaskini (dla porównania jaskinia Raj w Chęcinach ma ok. 100m długości). Od momentu, gdy w 1970 roku rozpoczęto eksplorację podwodną udało się zbadać około 14km jaskiń.

Jaskinie Diros są bardzo stare, stalaktyty i stalagmity powstawały tam tysiące lat temu jeszcze gdy poziom morza był znaczaco niżej. W tej chwili wiele korytarzy jest zalanych a stalaktyty znajdują się nawet na głębokości 71m… stalaktyty to te zwisające u stropu.

Niegdyś naturalne wejście do jaskini miało niecałe pół metra średnicy i znajdowało się tuż nad poziomem morza. Mimo to wewnątrz jaskini znajdowano kości różnorakich zwierząt: jaguarów, hien, lwów, jeleni a nawet hipopotamów. Jak taki hipopotam wlazł przez półmetrowe wejście??… licho wie. Podobno świadczy to o tym, że mieszkał tam człowiek. Możliwe więc, że wciągał tam hipopotamy w kawałkach. O bytności człowieka w jaskiniach świadczą również znajdowane tam kawałki naczyń. Wiele znalezisk antropologicznych z neolitu zostało odkrytych w przylegającej jaskini Alepotrypa. Teraz są one wystawiane przy wejściu.

Od 1967 roku jaskinie są udostępnione do zwiedzania po sześcioletnich przygotowaniach. Trasa turystyczna ma ok. 1500m długości z czego 1200 przebywa się łódką. Przeprawa łódką trwa ok. 25 minut. Warto wgramolić się na łódź jako pierwsza para gdyż widok do przodu jest najładniejszy. Nam przydarzyło się siedzieć za czworgiem tłustych greków i dlatego zdjęcia z łódki są marne… do ściany było za blisko. Płynąc łódką nic nie wolno. Nie wolno wystawiać ręki za burtę, nie wolno się ruszać zbyt gwałtownie. Generalnie nie wolno zrywać stalaktytów i dotykać nacieków. Ale po zakończeniu trasy wodnej i wyjściu na stały ląd nagle turyści śmigają do przodu, a koleś z łódką płynie z powrotem do wejścia i zostaje się samemu. I nagle wszystko wolno. Oczywiście nigdy w życiu nie wpadlibyśmy na pomysł zrywania stalaktytów, ale za to warunki do zrobienia paru fajnych fotek były doskonałe.

Nauczony doświadczeniem ze zwiedzania polskich jaskiń byłem przygotowany na chłodek i zabrałem ze sobą polar. W jaskiniach Diros jest to kompletnie zbędne. Temperatura wewnątrz jaskini to ok. 19C, można więc spokojnie udać się tam w T-Shirt’cie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *